Patronka

HALINA GRABOWSKA ps. ZETAzd2010_27

Urodziła się 5 stycznia 1923 w Hajdukach. Jej rodzicami byli Antoni Grabowski i Zofia Zajchowska. Dzieciństwo miała niełatwe z powodu rozejścia się rodziców. Matka Haliny była wiejską nauczycielką zaangażowaną w pracę społeczną. Opieką nad Halinką stale zajmowała się babcia. Obie kobiety dążyły do tego by wyrobić w dziecku patriotyzm, odwagę cywilną, prawdomówność, systematyczność. Od wczesnych lat Halina prowadziła pamiętnik, gdzie zapisywała swoje osobiste przemyślenia. Los nie sprzyjał życiowej stabilizacji Haliny, również w jej edukacji. Tylko pół roku uczęszczała do Państwowego Gimnazjum im. Królowej Jadwigi w Siedlcach, po czym przeniosła się do Warszawy. Tu uczęszczała najpierw do Gimnazjum Gaczeńskiej-Kasprowej przy ulicy Chłodnej, po czym do Gimnazjum Miejskiego im. Aleksandry Piłsudskiej na Żoliborzu. W tym też Gimnazjum w 1939 roku zdała małą maturę. Niestety dalsza nauka normalnym trybem była niemożliwa, gdyż wybuchła wojna. We wrześniu 1939 roku Halina w ramach Pogotowia Harcerek pełni służbę telefonistki w głównym gmachu poczt i telegrafów przy ulicy Nowogrodzkiej. 12 września zostaje z tej służby odwołana, co przyjęła z wielkim żalem i rozgoryczeniem. Kiedy kampania wrześniowa dobiegła końca Halina rozpoczęła naukę w szkole średniej, a gdy władze okupacyjne zamknęły średnie szkoły ogólnokształcące kontynuowała naukę na tajnych kompletach licealnych, sama również udzielała korepetycji. Z inicjatywy Bolesława Srockiego powstają tzw. PET-y, organizacje młodzieży szkół średnich, których głównym celem było szeroko pojęte samokształcenie, wyrobienie samodzielności myślenia, samokrytycyzmu i dociekliwości wobec postawionego problemu. Nazwa była okupacyjnym kryptonimem przedwojennej organizacji „Przyszłość” (kryptonim pochodził od określenia greckiej litery „P”).

W Warszawie działają dwie grupy PET-u. Grupą Mokotowską kieruje Andrzej Morro, natomiast grupą z Żoliborza Jerzy Zborowski – „Jeremi”. Halina angażuje się w działanie grupy żoliborskie. W czerwcu 1944 roku ukończyła trzeci rok wydziału architektury konspiracyjnej Politechniki Warszawskiej. Egzaminy zdawała „z doskoku”, gdyż w tym czasie , w związku z akcją „Koppe”, często musiała przebywać w Krakowie. Warszawskie grupy PET zetknęły się z Szarymi Szeregami, konspiracyjną organizacją harcerską. Początkowo był to wspólny udział w Małym Sabotażu (tzw. „Wawer”). W ramach tych działań gazowano kina, wybijano szyby w sklepach i mieszkaniach Niemców i Volksdeutschów, malowano patriotyczne napisy na murach, rozwieszano flagi narodowe z okazji świąt narodowych, kolportowano prasę podziemną, a także przeprowadzano akcje megafonowe czyli organizowano audycje informacyjne dla ludności na żywo. W roku 1942 PET włączyła się całkowicie w Szare Szeregi., dając swych najlepszych ludzi przede wszystkim do Grup Szturmowych. Z Grup Szturmowych uformowano trzy kompanie. Dwie z nich utworzyły batalion „Zośka”, trzecia została wydzielona w oddział do zadań specjalnych, głównie do walki z gestapo, stąd kryptonim „Agat” (AntyGestapo). W styczniu 1944 roku został aresztowany żołnierz „Agatu” i na polecenie władz zmieniono nazwę oddziału. Nowa nazwa „Pegaz” powstała ze skrótu słów: przeciwgestapo. Prawdopodobnie w lutym 1944 powstała koncepcja przekształcenia kompanii w batalion i przygotowania żołnierzy do otwartej walki. Kryptonim „Parasol” symbolizował czaszę spadochronu, ponieważ batalion miał się zreorganizować w jednostkę strzelców spadochronowych. Dowódcą oddziału był oficer Kedywu do zleceń specjalnych kapitan Adam Borys „Pług”, który swoim zastępcą mianował „Jeremiego”. „Zeta” – taki pseudonim konspiracyjny przyjęła Halina, 1 sierpnia 1943 została przeniesiona z PET do oddziału „Agat”.

Skończyła kursy samochodowe u Brylińskiego. Rozpoczęła naukę w żeńskiej klasie Szkoły Podchorążych Piechoty Szarych Szeregów„Agricola”. Program „Agricoli” obejmował przedmioty wykładane teoretycznie wraz z ćwiczeniami praktycznymi lub terenowymi np. strzelanie na strzelnicach. Z czasem „Zeta” została szefem drużyny kobiecej w I plutonie I kompanii „Parasola”, dosłużyła się stopnia kapral podchorąży. Za całokształt służby w czerwcu 1944 roku otrzymała odznaczenie Srebrny Krzyż Zasługi z Mieczami. W swym pamiętniku napisała, że ma tylko jedną radość, że „jest razem z nimi”. Miała na myśli przyjaciół z oddziału. Cieszył ją każdy udział akcji, nawet ten najdrobniejszy. Wykonywała różne zadania. Przed zamachem na Franza Burkla, (7 września 1943 roku) funkcjonariusza SS, największego oprawcę w więzieniu Pawiak, w jej mieszkaniu odbywała się jedna z odpraw. Nieraz brała udział w zdobywaniu nowego samochodu dla oddziału. Podawała chłopcom broń do akcji „Kutschera” – zamachu na dowódcę SS i policji w dystrykcie warszawskim (1 luty 1944 rok). Przed akcją „Płochocin”, która była ćwiczeniem kończącym turnus „Agricoli”, a polegała na wysadzeniu pociągu i jego ostrzelaniu,  przewiozła broń. Akcja miała miejsce 3 kwietnia 1944 roku. Chwile grozy przeżyła podczas zamachu na Waltera Stamma – szefa warszawskiego gestapo, która miała miejsce dnia 6 maja 1944 roku. „Zeta” odebrała przed akcją dokumenty od „Bruna” (Bronisław Hellwig) i z ciekawości podążyła na miejsce akcji, aby ją obserwować. Kiedy rozpoczęła się strzelanina położyła się za ławką w Alejach Ujazdowskich, obok jakiegoś cywila. Po wycofaniu się uczestników akcji Niemcy zagarnęli ludność cywilną, która była w pobliżu , wraz z „Zetą”. Była przetrzymywana w gmachu gestapo przy alei Szucha. Ponieważ miała przy sobie autentyczne dokumenty „Bruna”, przed przesłuchaniem podarła je na drobne kawałeczki. Część ich zjadła, resztę włożyła do małego woreczka i wrzuciła do skrzyni na śmieci, stojącej na korytarzu. Ponieważ podczas rewizji nie miała już przy sobie nic kompromitującego, po wytłumaczeniu się z przypadkowej obecności w miejscu akcji została przez Niemców zwolniona.

Chociaż w akcji „Koppe” „Zeta” nie wzięła bezpośredniego udziału, to jednak wkład Haliny w jej przygotowanie był ogromny. Celem zamachu był tym razem Wilhelm Koppe, wyższy dowódca SS i policji „Wschodu” oraz sekretarz do spraw bezpieczeństwa w tzw. Rządzie Generalnego Gubernatorstwa. Zamachu dokonano dnia 11 lipca 1944 roku w Krakowie w pobliżu placu Kossaka, w drodze Koppego z Wawelu na Akademię Górniczo-Hutniczą. Liczne zbiegi okoliczności sprawiły, że Koppe uszedł żywy z pułapki. Ustalono, że „Zeta” wraz z „dr Maksem” oraz zapasowymi członkami zespołu będzie oczekiwać przy wyjeździe z Krakowa i dołączy do odjeżdżającego zespołu na ulicy Łokietka za przejazdem kolejowym. Tak też się stało. Po zakończeniu akcji wraz z całym konwojem przez Ojców, Skałę, Wolbrom dotarła do Poręby Dzierżnej w pobliżu której doszło do pierwszej potyczki z Niemcami. Podczas postoju w Udorzu żołnierze wraz z „Zetą” wysiedli z samochodów i zaczęli rwać chabry i maki na przydrożnych polach. Tak mieszkanka Udorza wspominała po latach naszą bohaterkę: „…siedziała na takim dużym samochodzie, młoda, dorodna dziewczyna, z pękiem olbrzymich czerwonych maków. Było to tuż przed tym, jak dopadli ich Niemcy …”.Potyczka w Udorzu zebrała krwawe żniwo. Na miejscu zginęli żołnierze „Parasola”: „Ali” (Stanisław Huskowski) oraz „Orlik” (Wojciech Czerwiński). Niedługo los ich podzielą: „Zeta”, „Storch” (Bogusław Niepokój) oraz „Warski” (Tadeusz Ułankiewicz). Ranni: „Zeta”, „Warski” i „Storch” zostali umieszczeni na zamku w Pilicy. Niemcy nie chcąc, aby zbyt wcześnie umarli, wezwali polskiego lekarza, dr Osieckiego, który opatrzył ich, a od „Zety” przejął wręczoną ukradkiem kasę zespołu „Parasola”. Potem poddano ich pierwszym przesłuchaniom, w których stwierdzili, że są z Warszawy (to prawdopodobnie uratowało Udórz przed pacyfikacją). 12 lipca przewieziono ich do Krakowa do więzienia na Montelupich. Jak ustaliło dowództwo Kedywu Okręgu Krakowskiego AK byli tam torturowani. Chociaż „Zeta” znała w szczegółach całość przygotowań do akcji, to jednak niczego Niemcom nie zdradziła o czym świadczy fakt, że ani w Krakowie, ani w Warszawie nie odbyły się aresztowania nikogo poza rodzinami zatrzymanych. Nie jest znana dokładna data śmierci „Zety” i jej kolegów. Najprawdopodobniej nastąpiła ona 23 lub 24 lipca 1944 roku, a egzekucji miał dokonać jeden z gestapowców. Miała wtedy 21 lat … W Udorzu, w miejscu potyczki, wystawiono pamiątkową płytę.

Opracował: mgr Sławomir Kita